21 lipca 2017

Ballerina

Hej, hej! Powiem Wam szczerze, że wreszcie czuję wakacje. Pogoda się polepszyła, a wraz z nią humor. Na widok słonecznego nieba od razu przychodzi mi miliony pomysłów do głowy, których tym razem nie chcę zaprzepaścić. Dlatego w środę wybrałam się na takie... wyjątkowe zdjęcia. Wyjątkowe, bo stylizacja nietypowa. Miejsce zresztą też, bo taka mała wizytówka mojej małej miejscowości. Stare mosty, tory... Uwielbiam tajemnicze klimaty tych miejsc!
Tiulowe, długie spódnice od dawna mi się podobają. Dzięki nim niewiele trzeba dodatków do stylizacji, aby wyglądać szykownie. Może nie jestem fanką stylu Glamour, ale na elegantsze wyjścia spisuje się najlepiej! Brakuje mi tylko małej kopertówki 😄
Spódnicę pożyczyłam od koleżanki, ale niebawem na pewno się w taką zaopatrzę. Choć ta jest szczególna, ponieważ była szyta ręcznie... Mam jednak nadzieję, że znajdę podobną w jakieś sieciówce. A na koniec Jula podczas przerwy na reklamy, haha. Tak to jest jak się podczas pracy nie wyłączy telefonu 😜 Koniecznie dajcie znać, czy podobają Wam się zdjęcia!

12 lipca 2017

Podstawowe trio

Witajcie Kochani! Pogoda za oknem chyba nie rozpieszcza, a przynajmniej nie w Podkarpaciu. Deszcz, słońce, deszcz, słońce i tak na zmianę. Chociaż upałów trochę brakuje, to letnie słońce potrafi wysuszyć i osłabić cerę... Z tego powodu, postanowiłam pokazać Wam trzy produkty, które są dla mnie podstawą pielęgnacji twarzy (nie tylko latem).
Moja miłość do Ziaji trwa od dawna. Cena śmiesznie niska, a działanie cudowne. Żel antybakteryjny i tonik z liśćmi Manuka poleciła mi pewna kosmetyczka, kiedy miałam ogromny problem z zaskórniakami. A przecież w dużej mierze odpowiadają za nie bakterie! Stosuje te dwa preparaty już rok i jestem zachwycona. Żel świetnie myje twarz i nadaje uczucie, takiej jakby świeżości. Podobne uczucie "fresha" i schłodzenia, jak po umyciu zębów, haha. Lubicie to? Bo ja uwielbiam. Takie chwilowe ochłodzenie, to super sprawa zwłaszcza latem. Genialnie działa również tonik, którym przemywam twarz zaraz po zmyciu makijażu. Długo szukałam idealnego toniku i ten sprawdza się w moim przypadku bardzo dobrze. Moja cera zaczęła wyglądać zdrowiej już po kilku dniach stosowania tej zgranej parki.
O wodzie różanej pewnie wiele z Was już słyszało. Ja również, ale dopiero niedawno zdecydowałam się na jej zakup. Miałam okazję testować jej działanie już kilka razy i do teraz zastanawiam się dlaczego kupiłam ją dopiero kilka dni temu... Woda różana pięknie pachnie, ale przede wszystkim świetnie oczyszcza skórę. Podobnie jak kosmetyki z Ziajki nadaje przyjemne uczucie świeżości i czystości. Zabezpiecza także przed przesuszeniem skóry, z którym od czasu do czasu zdarza mi się walczyć. Myślę, że dobrze komponuje się z wyżej wspomnianymi preparatami. Mam wrażenie, że to trio idealne, przynajmniej dla mojego typu cery.

Oczywiście pielęgnacja mojej twarzy nie kończy się tylko na tym. Używam również mnóstwo kremów, maści, maseczek... Wszystkiego co może pomóc zwalczyć przykre skutki dorastania, haha. Jednak tym, którzy szukają perełek pielęgnacyjnych w przystępnej cerze, polecam te trzy wyżej wymienione produkty 😊
 
Nie zapomnijcie jeszcze o dobrym nawodnieniu organizmu. Podczas gorących dni nasz organizm potrzebuje dużo więcej wody, niż zazwyczaj. Sucha cera to w dużym stopniu efekt utraty dużej ilości wody przez organizm i brak jej należytej ilości. Ja uwielbiam zwykłą wodę z plasterkiem cytryny. To właśnie podstawowy, najstarszy, tani i skuteczny sposób na piękną skórę.

25 czerwca 2017

The end

Hop, hop! Czy ktoś tu jeszcze jest? Tak moi drodzy czytelnicy, Jula wraca. 
Wymęczona szkołą z prawdy, ale szczęśliwa. 
Tytuł posta mówi sam za siebie. Dwa dni temu mieliśmy zakończenie roku, a ja pożegnałam progi mojego gimnazjum. Średnia 5.2, wyniki testów bardzo dobre... Chyba mogę być z siebie dumna i ze spokojem nadrabiać blogowe braki. Nigdy tak bardzo nie potrzebowałam wakacji (tak, tak... Nie zwracajmy uwagi na to, że powtarzam to za każdym razem kiedy zaczyna się ta 2-miesięczna wolność). Szkoła, nauka ma dla mnie duże znaczenie, niejednokrotnie to powtarzałam. Niestety podczas ostatnich tygodni roku szkolnego i walki o oceny, czuje się już takie okropne "zmęczenie materiału", że trudno zebrać myśli. Na pewno to znacie, to zmora każdego ucznia! A co doskwierało mi najbardziej podczas tych 3 miesięcy mojej nieobecności? Brak kreatywnego myślenia przede wszystkim. Jednak teraz czuję, że kiedy mój mózg wreszcie przyswoił do siebie wiadomość, że "hej, możesz już odpocząć!", wszystko wraca do normy. Co oznacza, że w mojej głowie znów pojawiło się kilkadziesiąt pomysłów, które na pewno zrealizuję. Wolę nie mówić "postaram się", bo to przeważnie zwiastuje fakt, że jednak nic nie zrobię. Zakładam, że nie tylko ja tak mam, haha. Na razie z uśmiechem piszę pierwszy post w te wakacje. Stylizacje, przepisy, może wreszcie pojawi się obiecany już wielu osobom post o moich małych, ale przytulnych czterech ścianach. Tyle mam Wam do pokazania, że aż nie mogę doczekać się kolejnego posta!
I sukienka SINSAY I
Sukienkę ze zdjęć, znalazłam na przecenie. Sprawuje się świetnie, więc zainteresowanym polecam zajrzeć do Sinsay. Teraz są tam naprawdę ładne, a tanie sukienki. Na koniec roku spisała idealnie, ale na pewno założę ją jeszcze wiele razy latem, gdy będę potrzebowała bardziej eleganckiej stylizacji.
A niżej,  już w nieco wakacyjnej odsłonie...